No tak, jest dokładnie tak jak mówisz.
Ale spójrz na to również z ich perspektywy to zrozumiesz problem.
Księgarnia Y zamawia 10 podręczników do matmy. Przychodzi 10 klientów, zakupując w ten spoosób cąły zapas podręczników do maty. PRzychodzi kolejnych 10 klientów i słyszy "nie mamy, powinny być w przyszłym tygodniu". I tych 10 klientów których odesłano z kwitkiem, myśli sobie, co za lipna księgarnia, skoro podstawowych ksiązek nie można u nich dostać.
Z drugiej strony, przecież księgarnia mogłaby zakupić odrazu 50 podręczników do matmy i miałaby spokój, nie musiałaby nikogo z kwitkiem odsyłać. Klienci byliby usatysfakcjonowani. Ale skąd pewność że wszystkie 50 podręczników zostanie sprzedane? Nie ma pewności. A z braku pewności, księgarnia nie może sobie pozwolić na zamrożenie kapitału w czymś na cały rok. A biorąc jeszcze pod uwagę fakt, że stale to przeciez wchodza jakieś reformy podręcznikowe.. to nie ma co się dziwić księgarniom..
Jak to mówia, każdy medal ma dwie strony. Sztuka w tym, by znać je obie, a unikniemy kłopotów.

Gdyby taka księgarnia zamawiała nazbyt duże ilości podręczników, które w efekcie nie schodziłyby w całym nakładzie.. to dana księgarnia splajtowałaby nim by się rozkręciła...

Ostrożności nigdy nie za wiele.
